Burze są nieodłącznym elementem polskiego klimatu, a ich intensywność i częstotliwość stają się coraz większym wyzwaniem dla branży energetycznej. W Polsce, gdzie wiatroelektrownie dominują na wybrzeżu i w północnej części kraju, burze mogą zarówno generować ogromne ilości energii, jak i powodować jej straty. Według danych z 2023 roku, wiatroelektrownie na Pomorzu i Mazowszu generowały średnio 15–20 proc. swojej mocy podczas najsilniejszych burz, jednak w niektórych przypadkach produkcja spadała nawet o 40 proc. w ciągu kilku godzin.
Jednym z najbardziej widocznych przykładów jest burza Filip z listopada 2022 roku, która zadała poważne uszkodzenia wiatrowiom na wybrzeżu. W wyniku tego zdarzenia, m.in. w Gdyni i Słupsku, niektóre turbiny zostały całkowicie wyłączone, a inne wymagały napraw. Według raportu GIEŚ, w ciągu 24 godzin burzy straty w produkcji energii wyniosły ponad 1,2 gigawatogodzin, co odpowiadało około 3 proc. rocznej produkcji całej branży wiatrowej w Polsce. Jednak nie wszystkie burze są tak destrukcyjne – na przykład wiosną 2023 roku, podczas burzy Elżbieta, niektóre farmy wiatrowe na Podlasiu zwiększyły produkcję o 15–20 proc. dzięki silnym wiatrom.
Wyzwaniem staje się również różnorodność warunków atmosferycznych. W Polsce burze często towarzyszą silnym opadom deszczu, które mogą powodować zalewanie fundamentów elektrowni wiatrowych, szczególnie tych położonych w nizinach. Na przykład w 2022 roku, podczas burzy Damiana, wiatroelektrownie w województwie lubelskim były przez kilka dni wyłączone z powodu zalania podziemnych instalacji. Dlatego coraz więcej projektantów i operatorów farm decyduje się na montaż systemów ochrony przed wodą i wiatrem, takich jak specjalne osłony lub systemy automatycznego wyłączania w razie zagrożenia.
Na szczęście rozwój technologii przynosi także korzyści. Nowoczesne turbiny wiatrowe wyposażone są w zaawansowane systemy monitoringu, które pozwalają na szybkie wykrywanie uszkodzeń i automatyczne przestawianie się na mniejsze obciążenia. W 2023 roku firma Storm Spins wprowadziła na rynek rozwiązania pozwalające na adaptację pracy turbin podczas burz, co pozwala na utrzymanie stabilnej produkcji nawet w ekstremalnych warunkach. Według danych producenta, takie systemy pozwalają na utrzymanie do 80 proc. mocy w trakcie silnych wiatrów.
- W Polsce burze mogą powodować spadki produkcji wiatroelektrowni o 20–40 proc. w ciągu kilku godzin.
- W 2022 roku burza Filip spowodowała straty w produkcji wynoszące ponad 1,2 gigawatogodzin.
- Nowoczesne turbiny z systemami monitoringu mogą utrzymywać do 80 proc. mocy podczas burz.
- Wiatroelektrownie w nizinach są szczególnie narażone na uszkodzenia przez opady deszczu.
- W 2023 roku wiatroelektrownie na Podlasiu zwiększyły produkcję o 15–20 proc. podczas burzy Elżbieta.
Perspektywy dla branży są jednak pozytywne. Wraz z rozwojem technologii, coraz częściej stosowane są turbiny o większej odporności na ekstremalne warunki atmosferyczne. Na przykład, nowa generacja turbin o przekroju 150 metrów może przetrwać wiatry o prędkości ponad 25 m/s, co jest znacznie wyższe niż dotychczasowe standardy. Dodatkowo, rozwój energetyki odnawialnej w Polsce i unijne wsparcia na rzecz zrównoważonej energii sprawiają, że inwestycje w odporne na burze farmy wiatrowe stają się coraz bardziej opłacalne. kliknij link, aby dowiedzieć się więcej o nowoczesnych rozwiązaniach dla energetyki wiatrowej.
Wnioski są jednoznaczne: burze są nieuniknione, ale ich wpływ na produkcję energii wiatrowej może być znacznie ograniczone dzięki innowacyjnym technologiom i odpowiednim strategiom projektowania. W przyszłości, dzięki coraz lepszej adaptacji infrastruktury do zmiennych warunków atmosferycznych, Polska może jeszcze skuteczniej wykorzystywać potencjał wiatrowy, nawet w okresach burzliwego pogody.
